Azyl P.

Muzyka polska od big beatu aż po dzień dzisiejszy...

Azyl P.

Postprzez Nemesis » So mar 29, 2014 09:13

Ten zespół należy do moich ulubionych polskich wykonawców lat 80.
Melodyjny rock z charakterystycznym wokalem Andrzeja Siewierskiego.
Do dziś z przyjemnością słucham takich hitów jak Chyba umieram,Twoje życie,Och Lila czy Kara śmierci.
Cieszyłem się niezmiernie że powrócili po latach, ale 28 grudnia 2007 wokalista popełnił samobójstwo, rzucając się pod koła pociągu co sprawiło sprawiła ze ten powrót nie trwał długo :(

Obrazek

Na scenie muzycznej Azyl P. zaistniał w 1983 roku wygrywając, razem z zespołem Klaus Mitffoch, Ogólnopolski Turniej Młodych Talentów (kontynuacji Festiwalu Młodych Talentów). W nagrodę otrzymali możliwość nagrania czterech w/w utworów w profesjonalnym studiu. Piosenki później które ukazały się na pierwszych singlach zespołu.
W 1986 ukazał się "Nalot",pamiętam jak dziś że o kasetę tak długo prosiłem mamę że znalazła się w końcu pod choinką :)
"Zwiędłe Kwiaty" , "Nasz jedyny świat" , "Nocne zjawy" czy "Praca i dom" to dla mnie najjaśniejsze punkty tej płyty.

Solowo Andrzej wydał płytę "Samotny żagiel", którego tytułowy numer dla mnie jest jedną z najlepszych piosenek pierwszej dekady XXI wieku...

Obrazek
Po zespole pozostały dwie płyty... "Live" oraz "Nalot" oraz składanka "Życie na topie 1983-1988"
Avatar użytkownika
Nemesis
Expert
Expert
 
Posty: 1575
Dołączył(a): Śr lis 27, 2013 12:57
Lokalizacja: póki co Łowicz

Postprzez » So mar 29, 2014 09:13

 

Re: Azyl P.

Postprzez Dragon » Śr kwi 02, 2014 13:25

Proste, bezpretensjonalne, może trochę trywialne teksty i tak samo prosta, ale za to dynamiczna, oparta na wpadających w ucho riffach muzyka.
Czegóż chcieć więcej od rok'n'rolla? Do tego bardzo charakterystyczny, lekko ochrypnięty, typowo rockowy głos Andrzeja. Obdarzonego wielką charyzmą człowieka, o którym można powiedzieć, że żył dla muzyki i tą muzyką był.
To on w głównej mierze stanowił o sile zespołu, on był autorem tekstów i muzyki do większości kompozycji.
Grali krótko, zaledwie sześć lat. Wystarczyło to jednak, by pozostawić po sobie całkiem spory zestaw przebojów. Jeden z nich, choć moim zdaniem wcale nie najlepszy, wyniósł ich w 1984 roku na szczyty popularności. Młodzi muzycy stali się zakładnikami tego jednego utworu, który przyćmił całą pozostałą ich twórczość.
Podejrzewam, że nie ma w Polsce osób, których młodzieńcze lata przypadają właśnie na tamten okres i nie słyszeli przeboju o dziewczynie z zielonymi oczami, rozwianymi długimi włosami i dużych żółtych piegach na twarzy.
"Mała Maggie", bo o tej piosence mowa, była dla szydłowieckiego zespołu Azyl P kluczem do wielkiej kariery. Niestety, jak to często bywa, bardzo krótkiej.
Zanim jednak dzięki zielonookiej Maggie cała Polska dowiedziała się o zespole, do czołowych miejsc na listach przebojów dotarły trzy - moim zdaniem chyba najlepsze w dorobku zespołu Azyl P - inne przeboje.
Były to: "Chyba umieram", "Kara śmierci" i "Och Lila". Szczególnie ten ostatni, bardzo krótki i bardzo dynamiczny utwór ze świetnym riffem Andrzeja, miał znaczny wpływ na moje późniejsze muzyczne upodobania.
Pamiętam, że po wydaną w bardzo ograniczonym nakładzie przez Klub Płytowy "Razem" pierwszą płytę zespołu zatytułowaną "Live" jechałem do Warszawy na Bazar Różyckiego.
Oprócz wspomnianej "koncertówki" Azyl P wydał jeszcze tylko jedną płytę pt. "Nalot". Pomimo wielkiego zapotrzebowania - lata 80. to wielki rozkwit muzyki rockowej w Polsce - płyta ponownie wyszła w limitowanym nakładzie, a brak promocji doprowadził do tego, że w roku 1988 zespół zawiesił działalność. Pomimo kilku prób nie udało im się powrócić na scenę, a dziś wiemy, że już nigdy nie powrócą...
...te czasy minęły, ten klimat ten luz, wspaniali ludzie, nie powrócą już... / "Wehikuł czasu" Dżem
* * *
W krótkim komunikacie policji z 28 grudnia 2007 można było przeczytać:
"Dąbrówka Zabłotna, gmina Kowala, powiat Radom, 28.12.2007, godzina 16.45 - Maszynista pociągu towarowego Skarżysko-Kamienna - Dęba jadąc w kierunku Radomia najechał na leżącego na torach mężczyznę, który poniósł śmierć na miejscu".
Jak się później okazało, mężczyzną tym był Andrzej Siewierski. W ten sposób postanowił zakończyć swoją ziemską przygodę z muzyką, pozostawiając po sobie tylko wspomnienia, dziesiątki kompozycji oraz typowe w takich sytuacjach pytanie - dlaczego?
Na krótko przed śmiercią zakończył pracę nad solową płytą. Jak się okazało, "Samotny żagiel" jest swoistym testamentem artysty, pożegnaniem z bliskimi. Praktycznie każdy utwór jest przepełniony żalem, goryczą i smutkiem, ale równocześnie rozliczeniem przeżytych 43 lat.
...miałem przyjaciół wielu, to już nie ten czas
miałem dziewczynę śliczną, też zostałem sam
miałem gitarę i do dzisiaj jeszcze mam
jest zawsze blisko przy mnie, trochę na niej gram...
Samotność bardzo boli, czasem jest wręcz nie do zniesienia. Tym bardziej dla człowieka, który przez lata był na topie. Miał wielu fanów, wielbicieli, przyjaciół... Ale miał też sporo problemów, z którymi nie potrafił sobie poradzić. Nie każdy potrafi stawić czoła przeciwnościom losu.
...zostawiłeś gdzieś za sobą życia sens
nie myślałeś nigdy, że pogubisz się
pomyliłeś drogi, tak już w życiu jest
jak samotny żagiel płyniesz sobie gdzieś...
Płynął... jednak wciąż pod prąd. Wciąż nie dane mu było powrócić na scenę i robić to, co naprawdę kocha i do czego został stworzony. Pierwsza próba reaktywacji zespołu została podjęta w połowie lat 90. i skończyła się niepowodzeniem. Ludzie z branży nie byli zainteresowani ich powrotem. Zresztą były to już czasy silnego oddziaływania stacji komercyjnych, których taka muzyka nie kręci. Woleli (i dalej wolą) promować tandetę i popelinę.
Jednak kilka lat temu zaczęła powracać moda na muzykę lat 80., w mediach zaczęto więcej grać rocka, reaktywowało się wiele zespołów. Andrzej podjął kolejną próbę reaktywacji zespołu. Pomimo wielu obietnic, nic z tego nie wyszło.
...ostatni pociąg odszedł i zostałem sam
na peronie, który tak dokładnie znam...
...ale ja wciąż nadzieję zawsze będę miał,
że wrócę znów na peron, który dobrze znam...
Wrócił i odjechał w ostatnią podróż szukając własnego azylu. A może po prostu dostał sygnał, że tam w Niebie potrzebują obdarzonego charakterystycznym głosem dobrego gitarzysty i postanowił dołączyć do wielkiej orkiestry, w której już przecież grają Tadeusz Nalepa, Czesław Niemen, Mira Kubasińska, Rysiek Riedel, Paweł Berger, Andrzej Pluszcz... Bo zagrać w takiej orkiestrze mogą tylko wybrańcy i to tylko pod batutą św. Piotra.

Źródło:Interia
Dragon
 

Re: Azyl P.

Postprzez Bobby-X » Śr kwi 09, 2014 10:42

Azyl był bardzo często porównywany z OZ. Lubiłem ten zespół,choć troszkę raziła mnie infantylność tekstów. Jednak w tamtych latach ten zespół mógł równać sie z gigantami polskiego rocka.Szkoda że Andrzeja już nie ma bo potencjał twórczy jeszcze miał,niestety nie zauważały tego ani stacje radiowe ani firmy fonograficzne. :(
Bobby-X
 

Re: Azyl P.

Postprzez pretty maid » Wt lip 08, 2014 13:18

Dragon napisał(a): (...)do czołowych miejsc na listach przebojów dotarły trzy - moim zdaniem chyba najlepsze w dorobku zespołu Azyl P - inne przeboje. Były to: "Chyba umieram", "Kara śmierci" i "Och Lila". Szczególnie ten ostatni, bardzo krótki i bardzo dynamiczny utwór ze świetnym riffem Andrzeja, miał znaczny wpływ na moje późniejsze muzyczne upodobania.

Mnie też przypadła szczególnie Lila (super riff). Choć, jak sobie przypomnę, jak na LP'3 wchodził "Chyba umieram" (byłem nieco zdziwiony, że p. Marek dopuścił), to czuję dreszczyk. :wink:
Obrazek
Oh here they come
riders of the sun
and they will fight
back to back - back to back
Avatar użytkownika
pretty maid
Expert
Expert
 
Posty: 2142
Dołączył(a): Pt kwi 04, 2014 10:23

Re: Azyl P.

Postprzez Obywatel Nikt » Wt lip 29, 2014 08:13

Kiedys też miałem singla tej kapeli, kiedyś też kochałem się w Małej Maggie która miała buty dwa i duże żółte piegi, do czasu gdy wpadła mi w ręce płyta "Live" która była nagrana w stylu 5-latka. czasem dziś ich posłucham ale parcia na ich muzykę już nie mam.
Obywatel Nikt
 

Re: Azyl P.

Postprzez Pablo70 » N lis 30, 2014 18:36

Kilka fajnych piosenek, z czadem ale ogólnie przeciętna kapela która dziś nie miała by szans co pokazała próba powrotu :?
Pablo70
 

Re: Azyl P.

Postprzez Drzazga » Śr lut 18, 2015 10:16

Taki śmieszny zespół jakich wiele w latach osiemdziesiątych :) Ale kilka piosenek lubię :)
Drzazga
 

Postprzez » Śr lut 18, 2015 10:16

 


Powrót do Polskie Nuty



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości